Zdrowie Mentalne 19.05.2026 2 minut

Jak zmienić swoje nastawienie do aktywności. Nie muszę, lecz chcę!

Dochi

Czy przydarzyło wam się kiedyś namówić na bycie produktywnym i w związku z tym rozplanować długo listę rzeczy, które musicie zrobić w danym okresie? Podświadomie daliście sobie znać, że jest to rzecz, której nie chcecie, lecz musicie zrobić.

Jest jedna rzecz, a dokładnie to jedno słowo, które rozbija wszelkie starania u wielu ludzi, dla przykładu weźmy ten post, jako autor chciałem napisać o tym temacie, zebrałem informacje i postanowiłem, że któregoś dnia w weekend muszę napisać post. I właśnie tu leży błąd, mimo to, że chciałem napisać o tym temacie, postanowiłem zadać sobie cel, zamieniając chcę na muszę.

Gdzie leży problem?

Dzisiaj wprowadzę was w krótki temat, jednak taki, który dotyczyć może wielu z was. Tak jak wiecie już z wprowadzenia i opisu, cała trudność leży w dwóch przeciwnych sobie słowach. Otóż wiele z nas najpewniej zadaje sobie różne cele i postanowienia, w tym robię to ja, lecz tak jak to czasem bywa z nagłymi postanowieniami – nie spełniamy ich, porzucając je po chwili, albo nie zaczynając wcale, jest wiele powodów, dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej, jedną z takich przyczyn, którą spostrzegli psycholodzy jest omawianie przez nas dzisiaj - ścisłe zobowiązanie się do zadania, w celu jego wykonania.

Co jest w tym złego?

To, że z aktywności wyciskamy tylko potrzebę rezultatu, zobowiązując się na sposób: “Muszę skończyć to, o takim czasie” albo “Zrobić to, wtedy” robimy z aktywności, która przynieść nam miała emocje z procesu i końcową satysfakcje osiągnięcia celu – przymus, gdzie:
0 - ​Nie wywiązaliśmy się z założenia. W tym wypadku najadaliśmy się stresem i presją do momentu końcowego terminu. A jakby tego było mało, to w dodatku zostaje nam bolesne wspomnienie o tym, że nie wywiązaliśmy się z czynności.​

Jakie jest rozwiązanie?

Rozwiązanie jest elementarnie proste, aby uniknąć wspomnianego w poprzednim paragrafie problemu, należy zmienić swoje nastawienie z muszę na chcę. Pozornie jedno słowo za dużo nie zmieni, jednak zamiast “Muszę zrobić to wtedy”, a “Chcę zrobić to w najbliższym czasie” jest różnica. Teraz nie przymuszamy się do czynności, nie musimy mieć wyrzutów sumienia, jeżeli nie uda nam się jej zrobić. Duża szansa jest również, że unikniemy w ten sposób prokrastynacji (o, której swoją drogą również będzie post), gdyż jak mamy odkładać czynność na ostatnią chwilę, jeżeli nie mamy ustalonego terminu?



Zacznijmy chcieć, zamiast musieć.